poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Hipp Babysanft krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała

Witajcie! Dzisiaj postanowiłam opisać moją radość spowodowaną używaniem kremu pielęgnacyjnego dla dzieci :). Co prawda dzieckiem już nie jestem ale czasem tak jak i one potrzebuję specjalnego traktowania i odpowiedniej ochrony ;). Krem ten trafił w moje ręce zupełnie przez przypadek, po prostu go dostałam od znajomej położnej. Zachwalała ona jego delikatność oraz zdolność do łagodzenia podrażnień. Uwielbiam coś dostawać a szczególnie kosmetyki więc nie omieszkałam użyć go od razu :). Od pierwszego użycia stałam się jego wierną fanką i teraz stosuję go dość często i zawsze kupuję następny gdy tylko ujrzę, że się kończy ;).



Producent zachwala: „Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała HiPP Babysanft z naturalnym olejkiem migdałowym BIO – skutecznie chroni i pielęgnuje skórę dziecka. Krem łatwo się rozprowadza, szybko wchłania, pozostawiając skórę miękką i delikatną. Idealny dla całej rodziny.”

„Ekologiczny olejek migdałowy - ekologiczny olejek migdałowy pozyskujemy z migdałów pochodzących z kontrolowanych upraw ekologicznych. Ze względu na swój skład zaliczany jest on do najwartościowszych olejków pielęgnacyjnych, gdyż jest bogaty w przyjazne dla skóry nienasycone kwasy tłuszczowe, które w wyjątkowy sposób pielęgnują i chronią. Ekologiczny olejek migdałowy jest dobrze tolerowany przez wrażliwą i suchą skórę dzięki czemu wspaniale nadaje się do pielęgnacji delikatnej skóry niemowląt.”







Fakty: (podane przez producenta na stronie hipp.pl)

• 75 ml

• stworzony, aby zminimalizować ryzyko alergii

• bez oleju mineralnego

• bez substancji zapachowych uważanych za alergizujące (zgodnie z Dyrektywą 2003/15/WE)

• bez olejków eterycznych – niektóre z nich mogą być przyczyną alergii

• bez emulgatorów PEG

• bez surowców pochodzenia zwierzęcego

• dobrze tolerowany przez skórę – potwierdzone dermatologiczne



Moja opinia: Tak jak pisałam wcześniej, uwielbiam ten kremik i często do niego wracam.

Zalety:

+ szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej skóry

+ bardzo delikatny co koi skórę

+ łagodzi podrażnienia (stosuję go nawet przy poparzeniach słonecznych i spisuje się idealnie)

+ idealna, przyjemna konsystencja

+ bardzo dobrze nawilża

+ pięknie pachnie

+ tubka idealnej wielkości, wprost do torebki

+ już po 1 aplikacji czuć delikatną, aksamitną skórę

+ dobry na każdą porę roku

+ niedrogi cena to ok. 10 zł



Wady:

– efekt nawilżenia nie jest długotrwały więc trzeba go stosować dość często co mnie akurat nie przeszkadza bo uwielbiam jego zapach i to uczucie na skórze zaraz po użyciu ;)



Serdecznie polecam! :) To mój ulubieniec na półce dlatego jest pierwszym recenzowanym produktem :). P.S. Też używacie kosmetyków dla dzieci? Jeśli tak to jakich i jakie polecacie :) ?

czwartek, 4 kwietnia 2013

Mała radość - zakup zestawu pęseta + lusterko powiększające 10x

Witam! Dzisiejszy post będzie o niedawno zakupionym w Rossmannie zestawie pęseta+lusterko powiększające 10x. Jakiś czas temu zużyła mi się do tej pory używana przeze mnie pęseta. Nie wyrywała już włosków tak dobrze jak wcześniej przez co zabieg regulacji brwi był jeszcze bardziej nieprzyjemny oraz wydłużał się jego czas. Udałam się więc do Rossmana aby zrobić sobie małą przyjemność i uszczęśliwić siebie i swoje brwi nową pęsetą. Wybór był całkiem spory ale mam tendencję do kupowania wszystkiego „już wypróbowanego” więc sięgnęłam po identyczną pęsetę jak ta, która udała się na emeryturę ;). Już miałam odchodzić od półki z wybraną pęsetą kiedy to postanowiłam jeszcze raz obejrzeć wszystkie inne. Tak stojąc, myśląc i oglądając doszłam do wniosku, że może lepiej kupić zestaw z lusterkiem bo ma duże powiększenie więc może ułatwi mi to regulacje. Tym bardziej, że cena była zachęcająca – najzwyklejsza pęseta cena 7,99zł, pęseta elite models z lusterkiem powiększającym 15,99zł. Czyli mniej więcej 8 zł za pęsetę plus 8 zł za lusterko ;). Takie myślenie mnie skusiło i wybrałam zestaw :). Kiedy w domu dorwałam się w końcu do nowego „prezenciku” radość była jak u dziecka :). Od razu wypróbowałam i jedno i drugie i jestem bardzo zadowolona, że jednak się zdecydowałam na „coś nowego”. Pęseta spisuje się rewelacyjne, choć martwiłam się, że jej końcówka ma dość dużą powierzchnię i jest gładka i włoski mogą się zwyczajnie wyślizgiwać. Nic bardziej mylnego! Włoski łapie idealnie i wyrywa za pierwszym pociągnięciem, łatwo i sprawnie :). Co do lusterka, jest pomocne choć nie tak łatwo mnie się z niego korzysta. Dość trudno znaleźć ostry obraz ;) ale według mnie trzeba się po prostu tego nauczyć bo po paru użyciach idzie mi to już całkiem sprawnie. Lusterko można trzymać w ręku lub sobie gdzieś przymocować bo z tyłu są dwie przyssawki ;). Jeśli macie pęsetę do wymiany to naprawdę polecam ten zestaw. Jestem zachwycona :). Lecę na regulację – jest teraz przyjemnością!


P.S. Mam pytanko, używacie może bawełnianych rękawiczek lub/i skarpetek takich co to smaruje się dłonie i stopy dużą ilością kremu i zakłada te specjalne rękawiczki/skarpetki by krem lepiej się wchłaniał? Chciałabym sobie takowe nabyć bo widziałam w Rossmannie ale nie wiem jak to się sprawdza, czy faktycznie pomaga w nawilżaniu?






poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Świecidełka - sztuczna biżuteria katherine.pl

Witam wszystkich! W czasie przedłużającej się zimy, śniegu i ogólnej niezbyt wiosennej pogody polecam poprawienie sobie humorku zakupami ;). Tak też zrobiłyśmy z kumpelami i zamówiłyśmy trochę świecidełek ;). Chętnie podzielę się z Wami zdjęciami rzeczy, które kupiłam dla siebie i z których jestem bardzo zadowolona :). A zaczęło się to tak, że jedna z moich koleżanek znalazła w sieci świetną firmę sprzedającą hurtowo sztuczną biżuterię (katherine.pl), założyła tam konto i od tamtej pory co jakiś czas robimy sobie wspólne zakupy, ponieważ najmniejsza kwota za jaką można zamówić biżuterię to 100zł. Uzyskanie takiej kwoty nie jest takie łatwe bo wszystko jest naprawdę w atrakcyjnych cenach :) dobrze, że mają taki duży asortyment, każdy znajdzie coś dla siebie. Ja znalazłam takie oto cudeńka:



Biała skórzana bransoletka cena 4,55 zł



Czarna skórzana bransoletka z serduszkami 4,80 zł



Kolczyki rowerki 4,80 zł



Opaska do włosów 4,80zł



Naklejki na powieki – kreski –



Ogromnie się cieszę z poczynionych zakupów :). Choć przyznam szczerze, że mają tam tyle fajowych rzeczy, że nie wiedziałam co wybrać! Polecam!

niedziela, 6 stycznia 2013

fanpage na facebooku :) - kobiece uciechy

Założyłam dziś fanpage mojego bloga na facebooku :). Strasznie się cieszę :). No to zaczynamy!!!

Kto lubi mojego bloga?
Kto lubi "kobiece uciechy"?
Kto lubi być szczęśliwą?
Łapka w górę :)



Zapraszam na fanpage na facebooku "kobiece uciechy"


wtorek, 1 stycznia 2013

Świąteczna, włoska tegola - szczęście to tworzenie :)


Siemka Kobietki! Jednym z świetnych sposobów poprawiania sobie nastroju i serwowania szczęścia jest...praca twórcza :). Oto dzieło mojej pięciogodzinnej pracy ;). Świąteczna, włoska tegola :). Jest połączeniem kilku technik dekoracyjnych m.in. jest tu widoczny decoupage. Gorąco polecam abyście coś tworzyły, nie dość, że będziecie szczęśliwe to jeszcze poczujecie się spełnione, dowartościowane i pełne energii ;).

Świąteczna tegola



Domek  świąteczny - włoska tegola

Świecące Sylwestrowe dekoracje - świetliki i słoiki :)


Hej! Jak udał się Sylwester? Mój był ciekawy i twórczy :). Twórczość polegała na zrobieniu dekoracji ze słoików i łamanych świetlików tzw. glow stick. Mała rzecz a cieszy :). Dodatkowo tania w wykonaniu, wystarczy słoik i kilka (2-3 na słoik) świetlików. Podczas dekorowania słoików wpadłam na pomysł by zrobić sobie świecący napis na koszulce ;).

Świecące słoiki:
  • 2-3 świetliki na słoik
  • dowolna ilość słoików
Połamać świetliki i kilka razy energicznie nimi potrząsnąć, odciąć obie końcówki i wylewać potrząsając zawartość do środka słoika. Następnie zakręcić słoik i energicznie potrząsnąć. Kolory należy dobierać według uznania i zrobić słoiki jednokolorowe albo wielokolorowe. Świecą mniej więcej 8 godzin ale najlepszy efekt jest na samym początku ;).

Świecący napis na koszulce:
  • stara, niepotrzebna KONIECZNIE bawełniana koszulka (syntetyczna szybko gasi efekt – nie wiem czy każda ale z dodatkiem lycry tak)
  • 0,5-1 świetlik na literkę
Połamać świetliki i kilka razy energicznie nimi potrząsnąć, odciąć obie końcówki i napisać zawartością co się tylko chce ;).


Obejrzyjcie sobie efekty naszej Sylwestrowej rozrywki ;) :
















Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim! Dużo szczęścia i uciechy na co dzień z tych małych i dużych rzeczy i spełnienia marzeń :). 

niedziela, 30 grudnia 2012

Relaks na koniec dnia – Canari ;)


Siema Kobietki! Miałam ciężki dzień... Która kobieta ich nie miewa? Po ciężkim dniu, kiedy mam ochotę usiąść, odpocząć i się zrelaksować najlepszym kompanem jest... Canari. Canari to pyszne likiery o różnych smakach, mnie osobiście najbardziej smakuje likier kokosowo-śmiatankowy, idealny drink dla kobiet. Uwielbiam usiąść wieczorkiem na kanapie, zapalić świeczki i raczyć się tym pysznym napojem. Świetna kompozycja ulepszona przeze mnie mlekiem 3,2 % :). Wtedy jego moc jest idealna i nadaje rajskiego smaku. Drink niebios :), naprawdę mój ulubiony! Masz zły dzień? Chcesz się rozluźnić i poprawić sobie nastrój? Lubisz delikatne drinki? Smak wybierz jaki chcesz: Coconut-milk , Tiramisu, Cofee, Tofee, Pina Colada.
Canari bez mleka ;)

Drink z Canari i z mleczkiem :)

Mmmm pyszne :)


Mój przepis na udany wieczór po ciężkim dniu:
  • 3 zapalone świeczki
  • ulubiona podusia
  • kocyk, tudzież kołderka
  • kieliszek wypełniony 1/3 Canari i 2/3 mleka (moc mleka dowolna) ;)




Uśmiech sam pojawia się na ustach :) i wtedy mąż może w końcu do mnie podejść i zapytać co słychać bez obawy, że nawrzeszczę na niego za „cokolwiek” ;).
Smacznego!

P.S. Idę zrobić sobie drugiego drinka bo ten pierwszy... zbyt szybko się skończył! ;)

sobota, 29 grudnia 2012

Uwiedziona przez Greya...


„50 twarzy Greya” E L James

            O tej książce wręcz nie dało się  nie słyszeć. Media huczały, księgarnie robiły i robią co mogą by każdy ją zauważył i skusił się ją kupić. Skusiłam się i ja... A było to tak: Pewnej soboty obudziłam się 
w kiepskim nastroju. Wszystkie możliwe cienie dotknęły mojej duszy. Jak każda kobieta analizowałam wszystko co możliwe i dokładałam jeszcze więcej problemów do zdawałoby się prostych sytuacji. Zaczerniałam każdą myśl, stosowałam nadinterpretacje i ukradkiem ocierałam kolejne łzy. Na studiach ciężko, praca pozostawiała wiele do życzenia, rodzinka sprawiała wiele kłopotów no i najważniejsza osoba, mąż – czy on mnie naprawdę kocha? Ach te kobiety! Nie dość, że mamy masę na głowie to jeszcze same sobie dokładamy. Na moje szczęście mój mężczyzna wszystko zauważył i nie dał mi się dłużej dołować. Wyciągnął mnie do centrum handlowego i zaproponował, że może kupię sobie coś na poprawę nastroju ;). Przemyślałam propozycję i zaciągnęłam Lubego do Empiku :). Już sam widok książek był jak miód na me serce. Dojrzałam „50 twarzy Greya” i wiedziałam już, że bez niego nie wyjdę! Mąż sprawił mi dodatkową niespodziankę i z Empiku wyszliśmy z tytułami „50 twarzy Greya” i „Ciemniejsza strona Greya”. Do domu pędziłam jak szalona i natychmiast usiadłam do lektury ;). Czy jest coś lepszego niż dobra książka, przytulny kącik, ciepły kocyk i pyszna herbatka :) ? Już od przeczytania pierwszych linijek zrobiło mi się miło i przyjemnie, peeeełnia szczęścia :). Książka rozpoczyna się tym, że młoda studentka Anastasia Steele jedzie w zastępstwie najlepszej przyjaciółki przeprowadzić wywiad z przystojnym, pociągającym i bogatym Christianem Greyem. Anastasia jest szarą myszką a przynajmniej za taką się uważa a Grey... cóż 100% męskości. Anastiasia nie potrafi być obojętna na wdzięki Greya, na jego przenikliwość, tajemniczość 
i błyskotliwość. Po wywiadzie, który pozostawia wiele do życzenia nie ulega wątpliwości, że Ana wpadła Christianowi w oko. Zaczyna się gra... Gra pełna sprzeczności, namiętności, strachu, fascynacji i seksu. Każdej kobiecie polecam tą pozycję. Jest niesamowita, wspaniała i nie da się od niej oderwać. Po prostu się ją pochłania... Jest tak intrygująca, że nie można jej odłożyć i przestać o niej myśleć. Opisy seksu Any 
i Christiana są tak podniecające, że czytałam je rozgrzana do czerwoności, aż w pewnym momencie odkładałam książkę i rzucałam się na mojego mężczyznę by w jego ramionach przeżywać spełnienie i dać upust emocjom... Christian Grey jest niesamowity, intryguje, wkurza, podnieca i uwodzi... Uwiódł Anę, mnie i miliony kobiet na świecie. Najbardziej tym, że jest popieprzony na 50 sposobów! A w głębi duszy każda z nas marzy o takim facecie... On jest silny, rządzi i nie znosi sprzeciwu a ona jest uległa i musi się mu bezwzględnie poddać... Przeczytajcie a nie pożałujecie... Sprawcie sobie przyjemność tą pozycją literacką. Jest jak kręcące rozmowy z najlepszą przyjaciółką o facecie, którego właśnie poznała, który ją uwiódł 
i przeleciał w najlepszym możliwym stylu.