poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Pokaz szkoleniowy Organique - totalna klapa.

Hello! Wczoraj miałam wątpliwą przyjemność uczestniczenia w pokazie szkoleniowym firmy Organique i chętnie Wam o tym opowiem. Ogólnie bardzo lubię produkty tej firmy. Używam balsamów z masłem shea, kilka razy używałam ich kul do kąpieli, które wprost uwielbiam i ogólnie naprawdę z tych produktów, które znam byłam zawsze zadowolona. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam na jak słabym poziomie zorganizowali pokaz szkoleniowy. Pokaz odbywał się dziś 21.04.2013 w Łodzi w Hotelu „Ambasador”. Pierwsza rzecz jaka mnie uderzyła to wstępna pogadanka na temat kosmetyków – zamiast ładnej prezentacji w PowerPoincie wyświetlony plik w pdf, naprawdę nie za dobrze się to komponowało... No nic, może się zdarzyć w sumie to nie aż takie ważne. Niestety dalej było już tylko gorzej. Pani, która prowadziła pokaz chyba nie najlepiej się do tego nadawała. Była miła ale chyba się bardzo zestresowała bo mówiła tak, że trudno było tego słuchać. Dużo razy się pomyliła a potem chyba próbowała rozładować atmosferę ale wyszło to jeszcze gorzej bo do publiczności zwracała się następująco: „Ten olej kokosowy jest dobry do ciała i do włosów nie?” , „Maseczki z alg neutralizują skórę nie?” , „Olej arganowy jest naprawdę bardzo dobry nie?”. Było to dość uderzające no ale wyglądała na młodą więc można jej wybaczyć, trudno tylko wybaczyć „górze” firmy, że dopuszcza do czegoś takiego na pokazie. Idąc dalej tym tropem, jej koleżanki z tej samej firmy, wcale nie popisały się niczym lepszym (choć one nie prowadziły tego pokazu). Jedna z Pań z Organique, która siedziała i oglądała pokaz w pewnym momencie postanowiła zabrać głos i powiedziała coś takiego „Ja wiem, że moja opinia jest dla Pań niewiarygodna ale ten produkt jest naprawdę dobry”. Żenujące. To czy ona jest dla mnie wiarygodna czy nie jest pytaniem, na które sama sobie w głowie odpowiem. I normalnie nawet bym nie pomyślała, że jest niewiarygodna ale że sama mi to podsunęła to, aż mi się wszystkiego odechciało. Dalej... Wydaje mi się, że taka firma powinna bardziej przygotować się na taki pokaz a tutaj kompletna klapa. Brak miłego przywitania, brak ulotek czy książeczek z opisami kosmetyków, które nam przedstawiały, brak książeczek z opisem zabiegów, brak jakichkolwiek próbek, które wiadomo zachęcają, można coś przetestować a potem z przyjemnością kupić. Tutaj nic takiego nie było. Mało tego, żeby podczas pokazu (komplementarna kuracja kwasami dla każdego rodzaju cery – produkty Pro Acid Line, egzotyczny rytułał na bazie świeżych owoców – olej kokosowy i kosmetyki z linii Botanic Garden) Panie z Organique „puściły” w tłum produkty firmy do obejrzenia i powąchania. Nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt, że... butelki, pojemniki z kosmetykami były np. prawie puste, brudne, z poobdzieranymi, brudnymi naklejkami. Nie zachęciło mnie to do używania i kupowania (można było kupić produkty Organique 10% taniej). W jednym momencie nawet była taka sytuacja, że Pani prowadząca pokaz, wykonująca zabieg na twarz zapytała : „Przepraszam, gdzie jest tonik? Bo potrzebuję do zabiegu.” Ręce mi opadły, na pokaz firma miała po 1 sztuce kosmetyku w brudnej butelce i obdartą naklejką. Jak tak można? W pewnym momencie prowadząca stwierdziła: „Chciałam podgrzać ten produkt i dolałam wody ale się rozwarstwił... No trudno.” Mój Boże, czy one w końcu wiedziały co prezentują czy nie? Bo jakby znały produkt to by wiedziały, że tak może się stać. Później była przerwa podczas której można było zrobić sobie herbatę, kawę i zjeść ciasteczko. No i tutaj kolejne rozczarowanie, na jakieś 50 osób ciasteczek były może 3 paczki rozłożone na talerzykach, nic więcej. Zanim dałam radę dojść do stolika ciasteczek już nie było ;). Nie przyszłam tam jeść – wiadomo ale człowiek zauważa takie rzeczy, takie „żałowanie” i naprawdę czuje niesmak. Po herbatce podeszłam do stoiska pooglądać co mają do zaoferowania (nie miałam zamiaru nic kupować – Panie z Organique mnie zniechęciły swoim pokazem). Kolejne rozczarowanie. Chodzę, oglądam i słyszę jak klientki pytają o ceny produktów i co słyszę? Pani ze stoiska wertuje cennik i podaje cenę 49zł, klientka „Ojeja jak tanio!”, na co Pani ze stoiska reaguje nerwowym wertowaniem cennika i mówi: „A nie , serum! Serum 79zł.” Byłam już zupełnie rozczarowana. Ani nie zna cen ani nie umie ich przeczytać! Po przerwie odbył się drugi zabieg – na ciało. Dziwiło mnie, że podczas zabiegu Pani, która go wykonywała prawie nic nie mówiła ale rozumiem, może potrzebowała się skupić na masażu i w ogóle. Lepiej by to wypadło gdyby w tym czasie zabierał głos ktoś inny a tutaj cisza... Siedzimy... W mniej więcej połowie zabiegu na ciało Panie poinformowały nas, że przeprowadzą losowanie a do wygrania będzie 5 zestawów kosmetyków. Na kartkach trzeba było napisać imię i nazwisko, mail oraz naszą opinię czy jesteśmy zainteresowani kosmetykami, które Panie nam przedstawiły. Myślałam, że dostaniemy jakieś gotowe ankiety i co? Kolejne rozczarownie. Zwykłe kartki. Do tego Pani, która nam je rozdawała popełniła kolejne „fo pa”, dała mi kartkę a z pełną premedytacją ominęła mojego męża i jemu kartki nie dała. Czyżby dyskryminacja ze względu na płeć :P ? Musiał się o karteczkę upomnieć. Poprosił również długopis bo powiedział, że nie ma swojego. Pani rozdająca karteczki miała ich parę sztuk. Myślałam, że to długopisy reklamówkowe Organiqe, kolejne zdziwienie – długopisy były firmy Okna Drzwi Makarski. Troszkę dziwne. Napisałam swoją opinię, że nie jestem zainteresowana ponieważ pokaz mnie nie zachwycił z tych samych przyczyn, które tutaj Wam wypisałam. Mąż natomiast napisał opinię pozytywną choć też uważał, że pokaz miał żenujący poziom, wytłumaczył mi, że to dlatego, że nie będzie nikogo udoskonalał i dawał rad oraz, że robi to dla zabawy. Kiedy wszyscy oddali swoje „ankiety” dwie Panie z Organique stanęły razem i jedna do drugiej cicho mówi „Przed losowaniem musimy je przejrzeć i wiesz... odłożyć.” Kolejne zdziwienie na mej twarzy! Tak mnie tym zaintrygowały, że postanowiłam je obserwować. Przeglądały kartki siedząc na ostatnich krzesłach, w przodzie ich najmłodsza koleżanka wciąż przeprowadzała zabieg na ciało. Czytały wszystkie opinie i się śmiały a część kartek odłożyły. Czyżby negatywne opinie? To tylko moje domysły. Następnie wrzuciły kartki do plastikowego pudełka i jedna z nich trzymała to pudełko kciukiem dociskając do ścianki tą odłożoną część kartek, które przez to nie brały udziału w losowaniu. Jedna z Pań siedząca w pierwszym rzędzie wylosowała 5 osób (w tym siebie, co nie było trudne bo kartki leżały luzem i wszystko można było z nich wyczytać a ona w nich grzebała i grzebała aż wyciągnęła swoją), które dostały upominek. Został też wylosowany mój mąż co mnie ucieszyło bo oczywiście kosmetyki dostałam ja ;). Podsumowując... Pokaz był bardzo, bardzo słaby, Panie mnie zniechęciły a byłam zadowoloną klientką sklepu Organique! Miłym akcentem była wygrana ale naprawdę jestem zdziwiona, że nie dostałyśmy żadnych próbek czy jakiegoś kosmetyku. I chodzi mi tylko o to, że to naprawdę nakręca klientów i powinni o tym wiedzieć... Mam nadzieję, że firma Organique podniesie swoje kwalifikacje.


W skład wygranego zestawu wchodzą następujące kosmetyki:
1. dekoracyjne mydełko glicerynowe
2. kula do kąpieli róża
3. olej kokosowy
4. pianka do mycia ciała mleko
5. krem do rąk kwas hialuronowy, jedwab i perła (regenerujący, wygładzający)

Zestaw mnie naprawdę bardzo cieszy bo uwielbiam ich kosmetyki :)


A poniżej fotki z pokazu:

Fotki stoiska sprzedażowego


Stanowisko kosmetyczne do przeprowadzenia pokazu:



Brzydkie pojemniki i naklejki (było tego oczywiście dużo więcej ale byłam tak zniesmaczona że nawet fotek mi się nie chciało robić) :



Wygrany w losowaniu zestaw:

10 komentarzy:

  1. Co za żenada. To już nasze pokazy małolatów jeszcze z czasów szkolnych, przeprowadzane na dniach otwartych wypadały profesjonalniej niż to cudo. Kogo oni zatrudniają. No dosłownie jakby wzięli od czapy jakieś pierwsze lepsze siksy i kazali im ogarnąć, bez żadnych wytycznych O.o

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie tak się tam czułam i było mi podwójnie przykro bo ja naprawdę lubię ich kosmetyki! A ten pokaz tak mnie zniechęcił, że mimo iż chciałam kupić pare rzeczy (dodatkowo była 10% zniżka) to nie kupiłam nic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to tak jakby patrzeć, jak własny przyjaciel publicznie się zbłaźnia..
      (Mogłabyś wyłączyć autoryzację obrazkową komentarzy? Byłoby wygodniej pisać :) )

      Usuń
    2. Zgadza się :(.
      Przepraszam a jak mam to zrobić bo nie mam pojęcia :( ?

      Usuń
    3. W blogowym panelu tam gdzie ustawiałaś moderację komentarzy: ustawienia -> posty i komentarze -> Włącz weryfikację obrazkową (i tam z listy trzeba wybrać "nie") I tak o :)

      Usuń
    4. Dziękuję za poradę :) zrobione :)

      Usuń
    5. Heh no czasem tak jest że wezmą jakąś ładną babkę i nie patrzą nawet na to jakie ma doświadczenie w takim publicznym wystąpieniu. Ale chociaż jedna miła niespodzianka w postaci tych kosmetyków ;)

      Usuń
  3. gratuluję wygranej fajne kosmetyki Ci się trafiły. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Żenujące doświadczenie, wyobrażam sobie jakie to musiało być nieprzyjemne. Przynajmniej kosz kosmetyków osłodził te porażkę marketingową :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz. Jest mi niezmiernie miło! Uważam, że możliwość komentowania jest świetnym pomysłem bo mogę poznać Wasze blogi, które bardzo często mnie zachwycają i inspirują ;).
Jeśli zostawisz komentarz na pewno Cię odwiedzę i się zrewanżuję!
Jeśli podoba Cię się blog, dodaj mnie do obserwowanych :).